Status Skype

M�j stan

GG

Bramka ORANGE

BLIP.PL


Archive for the 'Z życia' Category

Pierwsze ale nie ostatnie, spotkanie z ZTM

środa, Sierpień 18th, 2010
ZTM Warszawa

ZTM

Miałem dziś niewątpliwą atrakcję ! Podróżowałem w drodze powrotnej z pracy warszawską komunikacją miejską – ZTM. Ale wszystko po kolei…

Jakieś sześć, może siedem dni temu mój samochód zaczął niedomagać. A to wentylator od chłodnicy chodził bez przerwy, a to nie pokazywał temperatury silnika, a to się zapalała i gasła kontrolka od chłodnicy by w efekcie wentylator przestał chodzić wogóle- co bez dwóch zdań groziło przegrzaniem silnika. Już w poprzedni czwartek zaprowadziłem go do warsztatu samochodowego znajdującego się w najbliższej lokalizacji mojej pracy. Tam po całym dniu postoju panowie mechanicy stwierdzili, że wykluczają awarię czujnika temperatury oraz awarię termostatu. Zauważyli również, że co jakiś bliżej nieokreślony czas wszystko wraca do normy, czyli – po kolei czujnik temperatury pokazuje temperaturę, wentylator włącza się i wyłącza zgodnie z regułami sztuki no i w efekcie kontrolka na desce rozdzielczej gaśnie. Zainkasowali okrągłą sumkę i zaproponowali wizytę u ich znajomego elektryka samochodowego. Read the rest of this entry »

Około pięciuset kilometrów w dwie godziny.

środa, Kwiecień 28th, 2010

Czyli ponad 250 kilometrów na godzinę – a w drodze powrotnej – jeszcze szybciej!? Tak.

Tak się złożyło, że ostatnio  miałem okazję podróżować na trasie Warszawa-Szczecin w dość nietypowy acz przypadający mi do gustu  ze względu na długość a właściwie ze względu na krótki czas podróży, sposób- mianowicie małym prywatnym samolotem…

Lot odbył się dokładnie w dniu „zamkniętego nieba” dla lotów samolotami pasażerskimi. Ale, jak się okazało na płycie lotniska , małe samoloty – mogły latać na wysokości pozwalającej na kontakt wzrokowy z ziemią. A, że pogoda dopisała, było słonecznie i bez mała bezchmurnie i bezwietrzenie więc dwie godziny lotu z warszawskiego Bemowa w stronę Szczecina przebiegły spokojnie… Same momenty startu jak i lądowania odbyły się bardzo delikatnie i płynnie. Widoki były fantastycze, żałuję tylko, że tak ciężko z góry – takiemu laikowi jak ja, rozróżnić miejscowości i tereny nad jakimi lecieliśmy. Read the rest of this entry »

Pierwszy mecz reprezentacji, jaki widziałem w Polsce…

czwartek, Marzec 4th, 2010

bilety

Miałem wczoraj olbrzymią przyjemność i frajdę bo dane mi było obejrzeć towarzyski mecz reprezentacji Polski na stadionie Polonii Warszawa. Pogoda nie sprzyjała ani grze ani kibicowaniu – ale zabawę i tak mięliśmy przednią. I nie zakłócił jej nawet OLBRZYMI ścisk przy wejściu na stadion… miałem okazję kilka razy wchodzić na różne stadiony poza granicami Polski i czegoś takiego NIGDY nie przeżyłem, pomimo tego, że byłem na meczach gdzie widzów było kilkakrotnie więcej niż wczoraj na stadionie Polonii. Ten mały incydent przy wejściu nie zmienia jednak ogólnej radości i frajdy z obejrzanego meczu. W chwili obecnej nie potrafię ocenić widowiska od strony sportowej… widziałem wszystko z bliska, ale byłem pod tak dużym wrażeniem, że względy sportowe pozostały gdzieś poza mną. Stadion Polonii nie przypominał co prawda pod żadnym względem tych na których miałem okazję być ale wrażenie i tak było pozytywne i na pewno czas spędzony tam pozostanie w mojej pamięci jako udany. Zapraszam do oglądnięcia kilku fotek z tego meczu do mojej galerii. WIELKIE DZIĘKI! DŻO za ALL!

Sezon narciarski – ROZPOCZĘTY! a tu niedługo czas już go kończyć :(

środa, Luty 24th, 2010
narty 2010

narty 2010

Nowy Rok we Wrocławiu nie przyprawił nas o ból głowy… za to pierwszy, a właściwie drugi dzień Nowego 2010 r. przyprawił nas o ból nóg! :)
Tak rozpoczęliśmy sezon narciarski… a, że zimę mamy fantastyczną tego roku – nie możemy doczekać się kolejnego wypadu na biały puch i deski. Z niecierpliwością oglądam każdą prognozę pogody i liczę dni do urlopu. Najgorsze jest to, że na chwilę obecną nie mam nawet w planach takowego- czyli urlopu. Dopadła nas za to choroba a mówiąc dokładniej przeziębienie. Leczymy się wszystkimi możliwymi sposobami… licząc na szybką i bezbolesną poprawę. Popijając gorącą herbatę z malinami oglądamy zdjęcia z gór i planujemy … ale plany ze względu na inne plany oddalają się niemiłosiernie daleko… Mamy nadzieję, że jeszcze co najmniej raz uda się pojeździć… tej pięknej zimy… A tymczasem zapraszam do oglądnięcia krótkich filmików… z mojej jazdy…. :) R